3 dni w Warszawie zimą

W ferie 2017 roku odważyliśmy się na zwiedzanie stolicy. Warszawa w lutym z dziećmi może wydawać się karkołomnym pomysłem, ale wszystko zależy od dobrego wyboru atrakcji i pomysłu na spędzenie tego czasu razem. Największe miasto w Polsce, kryje sporo niespodzianek dla dzieciaków.

Transport publiczny – metro, tramwaje i autobusy

Niby nic specjalnego, ale świetnym wyborem, który podjęliśmy już pierwszego dnia było pozostawienie naszego pojazdu na parkingu. Wydobyliśmy naszą kompaktową spacerówkę, kupiliśmy całodzienne bilety (później okazało się, że dzieci do 7 roku życia jeżdżą za darmo),  i wsiedliśmy do tramwaju, a potem do metra, a na końcu do autobusu. Takie zwiedzanie było dla nas nowością i pozwoliło bliżej dotknąć codzienności w takim wielkim mieście. W naszych uszach brzmiały nazwy przystanków, mogliśmy pogubić się w przejściach podziemnych i wypróbować wszystkie możliwe windy. A metro, to już w ogóle był hit, wypróbowaliśmy nawet nową nitkę, tylko dla frajdy przejechania się metrem.

na-stacji-metra (1)
Testujemy nową linię metra warszawskiego – na stacji Stadion Narodowy

Pałac Kultury i Nauki

Mieliśmy niezwykłe szczęście nie zobaczyć Pałacu w pełnej okazałości. Pierwszego dnia był tak szczelnie ukryty we mgle, że nie mogliśmy go znaleźć. A podczas drugiego podejścia i wjechania na 30 piętro, też nie było widać za dużo z tarasu widokowego. Na szczycie jest kawiarnia, więc mogliśmy posiedzieć w ciepłej atmosferze, żałując, że  nie możemy zobaczyć nieco mniej zamglonej panoramy Warszawy.   Taras widokowy czynny jest od 10.00 do 20.00 (zdarzają się wyjątki) – więcej tutaj.

panorama-stolicy
Wyjątkowo mglista panorama stolicy

Centrum Nauki Kopernik

Atrakcja, która wciągnęła nas na cały dzień. Dzieci bawiły się świetnie i należy podkreślić, że bardzo dobrym pomysłem dla maluchów jest galeria Bzzz, gdzie na zamkniętej przestrzeni możemy odkrywać wszystkimi zmysłami tajemnice świata. Oczywiście hitem była zabawa w wodzie, zarówno dla młodszego odkrywcy, jak i starszego badacza rzeczywistości. W efekcie obie dziewczyny koniecznie trzeba było przebrać w zapasowe suche ubrania. Jednak byliśmy dobrze przygotowani. Dużym wyzwaniem było przesypywanie piasku i generalnie dotykanie wszystkiego co da się dotknąć, eksperymentowanie, poznawanie. Po tej całej nauce byliśmy wykończeni, ale szczęśliwi. Na terenie Centrum jest wiele dodatkowych  warsztatów,  Teatr Robotyczny czy Wysokich Napięć.  Bilety Można kupić także z wyprzedzeniem przez Internet.

Syrenka

Będąc w Warszawie koniecznie trzeba zobaczyć syrenkę i opowiedzieć dzieciom o niej legendę. Udało nam się zaliczyć ten obowiązkowy punkt programu i zobaczyć nawet dwa pomniki. Spacerując wzdłuż Wisły dotarliśmy do Syrenki na Powiślu. Natomiast na Starym Mieście natknęliśmy się na Syrenkę wokół dominująca nad lodowiskiem, otwieranym co roku na Rynku. Zima rządzi się swoimi prawami, a zwiedzanie i spacery można miło przerywać na kubek ciepłej herby, kawy czy talerz zupy. Chłód dzieciakom nie przeszkadzał w ogóle i najchętniej wskoczyłyby na lodowisko.

syrena-warszawska-na-powiślu
Syrenka Warszawska

Fotoplastykon

To zupełnie inny rodzaj miejsca, totalnie klimatyczny i jedyny w swoim rodzaju. Warszawski fotoplastykon przetrwał wojnę i także dzisiaj możemy zatopić się w historycznych zdjęciach, które metodą stereoskopową pokazują trzeci wymiar. Jak dla mnie naprawdę magiczne przeżycie, a dziewczynom też się podobało. Zwłaszcza, że zobaczyliśmy statki, orkiestrę, góry i renifery, bo w końcu wyruszyliśmy „W poszukiwaniu białych nocy”.

fotoplastykon-znaleziony
Fotoplastykon

w-fotoplastykonie

Łazienki Królewskie

Ostatni dzień postanowiliśmy spędzić na długim spacerze. Zimowe Łazienki to miejsce niezwykle urokliwe. Co prawda nie zobaczyliśmy wnętrz Pałacu na Wyspie, ale następnym razem na pewno nie ominiemy tego wyjątkowego obiektu. Zdecydowaliśmy się na Pałac Myślewicki, gdyż wydawał nam się łatwiejszy do zwiedzenia z dziećmi. Własnym tempem, tworząc nasze historie i odkrywając te ukryte w eksponatach, mogliśmy podziwiać dawne apartamenty, jadalnię czy łazienkę. Łazienki Królewskie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. A ten paw, który przywitał nas na wyspie… Poczułam się jak w prawdziwym królewskim ogrodzie i jak zachęca przewodnik w najszczęśliwszym miejscu w Warszawie o każdej porze roku.

paw-w-lazienkach

palac-na-wodzie
Pałac na Wyspie
palac-myslewicki
Pałac Myślewicki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: