Byłam w Ludwikowie dwa razy. Pierwszy raz w lecie, kiedy próbowaliśmy schronić się w lesie przed upałem. Zupełnie nie spodziewałam się, że odkryję tak fascynujące miejsce. Z jednej strony atmosfera placówki medycznej i pacjenci spacerujący po parku, ale z drugiej wyjątkowa architektura pawilonów, drewniane leżalnie i rozproszone budynki pomocnicze. Kolejny raz udało mi się dotrzeć do Ludwikowa wczesną jesienią, jeszcze bez spadających liści i malowniczości typowej dla tej pory roku. Tym razem wizyta obudziła we mnie duszę badacza, która zmusiła mnie do szukania wszelkich informacji, tak by dowiedzieć się o tym obiekcie jak najwięcej i odkryć jego historię.

Dzisiaj w Ludwikowie działa specjalistyczny szpital – Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torarochirurgii im. Eugenii i Janusza Zeylandów. Pod koniec XIX wieku w tym wyjątkowym miejscu  położonym 113 metrów nad poziomem morza – na Górze Staszica, dominującej nad Moreną Krosińską założono uzdrowisko, przekształcone z czasem na sanatorium. Korzystny mikroklimat od ponad 100 lat przyciąga kuracjuszy, którzy mogą spacerować po parku, oddychać głęboko świeżym powietrzem i pić naturalną wodę źródlaną „Ludwiczankę”.

Początek

Teren na Ludwighohe (obecnie Góra Staszica) został wybrany i  zagospodarowany pod koniec XIX wieku przez poznańską spółkę Die Gesellschaft Luftkurort und Willenanlage Ludwigshohe. Działalność obiektu rozpoczęła się od budowy centralnego budynku Domu Zdrojowego – Kurhausu oraz pobliskich drewnianych Leżakowni. Ważnym elementem była Restauracja umieszczona zapewne w nieistniejącej już drewanianej przybudówce do pensjonatu, mającej charakter werandy połączonej z tarasem, z którego roztaczał się przepiękny widok na leśne jeziora. Pawilon I został zaprojektowany w dość rzadkim w Wielkopolsce stylu szwajcarskim, charakterystycznym dla alpejskich wiosek, a z czasem zapożyczanym chętnie dla centralnych budynków kurortów. Pensjonat ozdobiono charakterystycznym dachem z wystawkami i drewnianymi balkonami. Na uwagę zasługuje także witraż zachowany w oknie klatki schodowej oraz interesująca stolarka okienna i drzwiowa. Data ukończenia budowli widniała na jednej z belek stropowych, ale została zatarta podczas remontu. Możemy przypuszczać, że budowę ukończono w często pojawiającym się w źródłach roku 1886, jednak pierwsze pocztówki z wizerunkiem pensojnatu pochodzą dopiero z początku XX wieku¹. Dokumentują pozdrowienia z Luftkurort Ludwigshohe bei Moschin i pokazują modny pawilon kurortu, piękne widoki i elegancki taras restauracji. Widzimy także mieszczan wypoczywających w tym idealnym otoczeniu.

gruss-aus-dem-luftkurort-ludwigshohe-moschin-ak-1903
Widokówka z 1903  roku, przedstawiająca widok z werandy pawilonu.
400462
Najpopularniejsze ujęcie pawilonu. Pozdrowienia z Ludwikowa, miejsca wycieczek pod Poznaniem

6525313021

Problemy uzdrowiska

Podstawową trudnością związaną z funkcjonowaniem uzdrowiska był brak dojazdu z Mosiny. Aby dostać się do ukrytego w lesie pensjonatu, trzeba było korzystać z polnych, prywatnych dróg i zaprzęgów konnych. Nic dziwnego, że kolejnym istotnym krokiem była budowa drogi, która prowadziła z Krosinka do Ludwikowa. Otrzymano na nią pozwolenie we wrześniu 1900 roku. Kolejnym etapem w historii uzdrowiska były zmiany właścicieli i tak w 1906  roku przejął je Albert Hoene, natomiast w 1908 spółka „Sanatoriums und Siedlung Genossenschaft Ludwigshohe”. Nowi zarządcy zasłynęli z idei stworzenia kolonii drzew owocowych na wzór Edenu koło Orianenburga, a bezpośrednim celem tych działań miał być rozwój miejsca zdrowia i wypoczynku. W latach 1910 – 1912 wybudowano linię kolejową, która łączyła Puszczykowo i Ludwikowo, czyli dzisiejszą stację o nazwie Osowa Góra. Przystankiem pośrednim była Perkiewiczówka,  obecne Pożegowo. Trasa istniała do lat 90 XX wieku, od kilku lat w sezonie letnim jest wykorzystywana z powodzeniem przez drezyny. O tej atrakcji więcej tutaj. Pociągi na tej lini kursowały nawet 6-7 razy dziennie i zabierały turystów z Dworca Letniego w Poznaniu.  O stacji Osowa Góra pisał pacjent sanatorium od 1978  roku , poeta Cezary Abramowicz:

” (…)Stacja kolejowa Osowa Góra to drewniany, stale zamknięty budyneczek. W dole u stóp stacji połyskuje wodą przez zieloność drzew i zarośli, odzywa się krzykiem ptactwa jezioro Budzyńskie. Za nim leży Góra Staszyca, od której nazwę wzięło sanatorium. Z drugiej strony stacji wznosie się łagodnie, pokryta lasem „patronka” stacji Osowa Góra, do której przyjeżdżają pociągi z węzła Poznań Główny i tu kończą bieg. Każdy pociąg musi mieć dwie lokomotywy. Jedna wprowadza pociąg na stację między dwoma górami, druga stamtąd go wyprowadza…”²

457004
Stacja Ludwigshohe – Osowa Góra

Sanatorium Staszycówka

Prywatne uzdrowisko wraz z restauracją funkcjonowało w Ludwikowie do września 1925 roku. Kurort  w tym czasie dzierżawiła Zofia Chrzanowska i jej siostra. Podjęto wtedy próby wypromowania Ludwikowa jako miejsca uzdrowiskowego. Przygotowano nawet „zachęcające obiecujące prospekty z albumami zdjęć”, które rozesłano do ówczesnych instytucji w całej Polsce³. Los Ludwikowa miał być jednak inny, wkrótce uzdrowisko zostało przekształcone na sanatorium przeciwgruźlicze Staszycówka. Zmiana ta zaowocowła remontem pensjonatu przeprowadzonego przez firmę Garsteckiego z Poznania, która założyła centralne ogrzewanie i przebudowała piece. Już na początku 1927 roku pojawili się pierwsi pacjenci. Następne inwestycje miały miejsce w kolejnych latach i polegały na budowie nowych obiektów – willi dla dyrektora i II pawilonu, w którym przygotowano sale dla kobiet. Zadbano też o park, w którym prace prowadzono na początku lat 30. Powstały także tzw. „szałasy”, domki, do których pacjenci przyjeżdżali latem. Ludwikowo działało jako sanatorium aż do wybuchu II wojny światowej, a po jej zakończeniu powrócono właśnie do  tej funkcji. Wspomniany wyżej poeta opisywał:

„Uczyłem się życia i uczę nadal niejako w cieniu śmierci zaglądającej mi przez ramię, pod klepsydrą, ostatnimi laty w sanatorium „Staszycówka” w Ludwikowie. To sanatorium jest dla Państwa Ziemią Nieznaną, dla mnie poniekąd drugim domem, do którego wracam bez strachu. (…) Nawet na bardzo szczegółowej mapie nie odnajdziecie Państwa Ludwikowa (…). Wokół malownicze wzgórza pokryte lasami, w których oprócz sosen zachwycają swoją wyniosła urodą świerki, jodły, buki, klony, lipy(…)”³.

pic_1-c-435
Pawilon I
wnetrze
Wnętrze pawilonu – jadalnia
pic_1-c-436-4
Uroczyste otwarcie nowej części sanatorium – Pawilonu II przeznaczonego dla kobiet
ludwikowo, 1930.jpg
Sala w Ludwikowie
ludwikowo-kolonia-szalasow-fot-ulatowski
Kolonia szałasów
photo
Kuracjusze na tle leżakowni
213479
Pawilon I – wygląd elewacji bez balkonów

Zwiedzanie dziś

Wyjątkowość Szpitala w Ludwikowie  tworzą nie tylko „korzystne warunki klimatyczne” oraz położenie między wzgórzami, na zalesionym terenie w sąsiedztwie jezior. Ludwikowo to też historia uzdrowiska i sanatorium, zabytkowa architektura i stare pocztówki, ale także ludzie – pracownicy i pacjenci, tacy jak Cezary Abramowicz. Dzisiaj trzeba pamiętać, że to przede wszystkim specjalistyczna jednostka, której celem jest ratowanie życia, natomiast apsekty turystyczne schodzą  na dalszy plan. Jednak teren szpitala jest ogólnie dostępny i bez przeszkód można zobaczyć czar minionych  epok i spróbować źródlanej wody.

ludwikowo-najstarszy-pawilon-i-w-charakterystycznym-stylu-szwajcarskim-widok-na-klatke-schodowa-z-witrazem

pawilon-i

lezakownie

bogato-rzezbione-lazakownie

altana-z-ujeciem-ludwiczanki

pawion-ii

Przypisy:

  1. Włodzimiesz Ryszewski, To już 60 lat Sanatorium Chorób Płuc i Gruźlicy „Staszycówka” w : Ziemia Mosińska nr 4 (16), 1987
  2. Cezary Abramowicz, Listy spod klepsydry, Poznań, 2000, cytat za: http://lyzkamleka.poezja-art.eu/glosy-o-pisarzach-kaliskich/cezary-abramowicz/
  3. Włodzimiesz Ryszewski, To już 60 lat Sanatorium Chorób Płuc i Gruźlicy „Staszycówka” w : Ziemia Mosińska nr 4 (16), 1987
  4. Cezary Abramowicz, Listy spod klepsydry, Poznań, 2000, cytat za: http://lyzkamleka.poezja-art.eu/glosy-o-pisarzach-kaliskich/cezary-abramowicz/

Pisząc ten artykuł oparłam się na następujących źródłach:

  • Adam Niedzielski, Zapomniane linie, Puszczkowo-Osowa Góra
  • Włodzimiesz Ryszewski, To już 60 lat Sanatorium Chorób Płuc i Gruźlicy „Staszycówka” w : Ziemia Mosińska nr 4 (16), 1987
  • Aleksander Barinow-Wojewódzki, Walory klimatyczne terenów Ludwikowa i krótka historia szpitala, w: Zasady leczenia i rehabilitacji chorób układu oddechowego w Ludwikowie, Poznań 2003
  • Cezary Abramowicz, Listy spod klepsydry, Poznań, 2000, cytat za:

http://lyzkamleka.poezja-art.eu/glosy-o-pisarzach-kaliskich/cezary-abramowicz/

  • zdjęcia archiwalne z: http://fotopolska.eu/, https://www.kupsito.sk (aukcje Antykwariatu Stare Monety), http://poliart.biz/,https://audiovis.nac.gov.pl itd.

Reklamy