Wakacje z niemowlakiem

W zeszłym roku stanęłam oko w oko przed problemem czy jechać na wakacje z dwumiesięcznym maluszkiem. Czy warto w ogóle organizować taką eskapadę i jak to zrobić w zupełnie nowej sytuacji? Zdecydowaliśmy, że cała rodzina potrzebuje wakacji, więc spróbujemy i pojedziemy do Pestkownicy. W końcu lepiej coś zrobić i ewentualnie żałować, niż nie robić nic.

Miejsce

Wybraliśmy miejsce idealne dla zmęczonych rodziców, małego przedszkolaka marzącego o atrakcjach i malutkiej Alicji, która chciała spać i jeść w spokoju. Nie było to ani morze, ani góry, ale środek lasu nad jeziorem. Tylko nasz „ośrodek”i nic więcej. Witamy w Pestkownicy, na końcu świata w Wielkopolsce (więcej o Rezydencji nad Jeziorem). Było wspaniale, przeżyliśmy i zostały nam w głowach jedynie dobre wspomnienia cudownego czasu w naszym powiększonym niedawno składzie. Zosia stworzyła sobie nawet idealny obraz wakacji utożsamiając je jedynie z tym miejscem. Wakacje = Pestkownica . A Alunia nie narzekała, no może poza jednym wieczorem kiedy męczyła ją kolka.

Dlaczego wybraliśmy właśnie to miejsce i jakie miało zalety?

  • blisko naszego domu (około dwóch godzin autem), równocześnie bardzo blisko dziadków i mojego rodzinnego miasta,
  • spokojne i bezpieczne (zamknięta przestrzeń),
  • niewielka ilość gości,
  • atrakcje dla dzieci przedszkolno-szkolnych (gra w grzybobranie, poszukiwanie skrzyni ze skarbem, karmienie danieli, ogniska),
  • pokój zabaw i place zabaw, trampolina,
  • plaża nad jeziorem torfowym (specyficzny kolor wody i miękkie, muliste dno)
  • możliwość wypożyczenia sprzętu wodnego,
  • wyżywienie na miejscu, ale ograniczone menu i porcje,
  • odkryty basen.

Jak spędzać czas

Posiłki, które odbywały się o stałych porach pomogły nam zorganizować  rytm wakacyjnych dni. Po śniadaniu wychodziliśmy na dwór i siedzieliśmy bawiąc się w piasku lub na huśtawkach. Malutka spała w wygodnym wózku, najedzona i wyluzowana. Starsza córka miała zajęcie, a rodzice mogli wypić kawę na tarasie, mając ją na oku. W tamtym momencie naprawdę więcej do szczęścia nie było nam potrzebne. A przecież codziennie czekała jakaś atrakcja czy zabawa, zorganizowanana przez właściecieli, która wystarczała w zupełności dla podkręcenia emocji naszej 2,5 latki. Podobnie jak basen, rower wodny, czy nawet spacer do opuszczonej leśniczówki. Niby nic specjalnego, ale cieszyło nas niesamowicie. Może to patrzenie na spokojne jezioro i las, cisza i spokój otoczenia dawały nam taki prawdziwy relaks. Z drugiej strony goście i dzieciaki, sprawiali, że zawsze wokół było małe zamieszanie i nie czuliśmy się jak na prawdziwym odludziu.

Niezbędnik

Dla naszego niemowlaka podstawowym sprzętem był wózek, który idealnie sprawdził się na spacerach, a gondola posłużyła nam nawet jako łóżeczko. Zabraliśmy też wanienkę i „katarek” z odkurzaczem, ale to dlatego, że starsza miała końcówkę kataru. Czajnik i mała suszarka do suszenia prania to reszta naszych dziwact i wariacji na temat „wakacje z niemowlakiem”. Poza tym zupełnie standardowe walizki i ubrania, szumiąca pszczoła do zasypiania, chusta i zapas pieluch. Z pakowaniem pod kątem najmłodszej nie było tragedii, chociaż doszło nam jeszcze łóżeczko turystyczne wraz z pościelą dla starszej, leki i kilka zabawek. Generalnie zabraliśmy raczej więcej niż mniej, co nie jest najlepszą strategią, ale daje spokój i komfort psychiczny.

Czy warto?

W naszym przypadku było warto. Z powodu malutkości Aluni, nie mieliśmy żadnych dodatkowych trudności. Dało obejść się bez przewijaka i przyzwyczaić do nowych przestrzeni. Nie musieliśmy walczyć z butelkami, bo karmiłam piersią, ale za to musiałam uważać w miarę na dietę i nie mogłam szaleć z jedzeniem. Jednak nie był to jakiś wielki problem. Tak naprawdę świeże powietrze i leśna okolica, świetnie wpłynęły na naszego niemowlaka, który przespał swoje pierwsze wakacje. W naszej konfiguracji ze starszakiem wyjazd był konieczny, bo jak przekonać i wytłumaczyć maluchowi, że my nigdzie nie pojedziemy? W przedszkolu czy szkole wyjazd na wakacje jest obowiązkowy, pamiętacie?

Alicja w krainie czarow
Alicja na spacerze spotkała białego królika
Grzybobranie
Grzybobranie. Mamy już trzy grzyby
Na jeziorze
Tata i Zosia płynie po jeziorze rowerem wodnym
Pestkownica tablica
Doszliśmy do początku Pestkownicy

Reklamy

2 myśli na temat “Wakacje z niemowlakiem

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: