Śniadanie nad morzem

Niestety w ten sobotni poranek nie obudził nas szum fal. Morze było spokojne, wiatr nie wiał, nowy dzień leniwie się budził. A my wręcz przeciwnie. Przed szóstą otworzylismy oczy i uszy… Tak już jest z maluchami – same piękne poranki. Już przed siódmą wyruszyliśmy z pensjonatu w Grzybowie pod Kołobrzegiem do Dźwirzyna, w poszukiwaniu portu i ryb. I jedzenia.

Było wcześnie, za wcześnie na ryby. Uratowała nas Biedronka z bagietką i kabanosami, które mogliśmy zjeść na plaży. Spokojnej, uśpionej, słonecznej.

20160521_080850

20160521_075557

Plaża była piękna. Typowa dla naszego bałtyckiego wybrzeża, z falochronami i z fruwającymi mewami. Co więcej, oprócz miłego śniadania na kocyku, mogliśmy na niej pozbierać kamienie i pobawić się w puszczanie kaczek. Zosia nabiegała się, Ala nasiedziała na piachu, a my odpoczęliśmy i zaplanowaliśmy nasz pierwszy pobyt we czwórkę nad Bałtykiem. Do Dźwirzyna wróciliśmy  jeszcze dwa razy, by zapamiętać dobrze smak ryb w przeróżnych postaciach: wędzonych, smażonych a nawet w zupie rybnej. Bo nad morzem jemy nie tylko lody, ale przede wszystkim ryby…

20160521_143004.jpg
To tu można zjeść zupę rybną, smażonego dorsza i wędzonego halibuta, ale nie o 7.00 rano.

20160522_110040.jpg

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: