Festyn w Szreniawie

Dzięki dobrej prognozie pogody wykorzystaliśy w 100% słoneczne sobotnie przedpołudnie i popołudnie. Można powiedzieć, że aż do pierwszych kropel deszczu… Wreszcie dotarliśmy do Szreniawy i ciągle zastanawiam się, dlaczego odkryliśmy to miejsce tak późno? Jeśli nie wiecie co ciekawego zorganizować dzieciakom na świeżym powietrzu, to spacer po tym Muzeum powinien spodobać się każdemu maluchowi.

Nazwa Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego w Szreniawie może odstraszać i wcale nie kojarzy się z atrakcjami. Jednak w rzeczywistości zostaliśmy miło zaskoczeni. Już pierwszy rzut oka na budynek wejściowy był obiecujący, w jego pobliżu znajdował się plac zabaw, a jak wiadomo jest to zawsze niezła opcja. Ostatecznie deszcz i zmęcznie nie pozwoliło nam z niego skorzystać, ale jest i co więcej jest blisko. Drugim dobrym pomysłem, jest możliwość wypożyczenia wózka za 3 złote, który dla przedszkolaka nadaje się idealnie. Zosia była wielce zadowolona z jazdy, ciągnięcia, wdrapywania się, zdejmowania butów… po prostu hit. W ten sposób od samego wejścia, czuliśmy, że trafiliśmy z naszą wyprawą w 10. Dodatkową wisienką na torcie był festyn „Od Mieszka I do…”, co przeniosło nas w czasy średniowiecza i umiliło nasz spacer.

SAM_4200

Spacer po parku rozpoczęliśmy od podziwiania ciągnika. Zatrzymaliśmy się przy tym obiekcie na dłuższą chwilę, bo czyż nie jest imponujący? Potem poszliśmy zobaczyć przedstawienie o Mieszku I, oraz stragany i namioty. Oglądaliśmy przygotowywanie podpłomyków i zupy, czy lepienie naczyń z gliny (chętni mieli okazję spróbować). Mogliśmy też kupić tradycyjne sery i wędliny, zjeść pajdę chleba ze smalcem. A potem na horyzoncie pojawiła się dmuchana zjeżdżalnia i każda droga prowadziła w tamtą stronę, aż zgubiliśmy nasz wózek…

SAM_4201
Scena z przedstawieniem o Mieszku I
SAM_4203
Stragany nawiązujące do średniowiecza

Dzięki tulipanom bezboleśnie pożegnaliśmy skaczące atrakcje. Lubicie tulipany? Jeśli tak, koniecznie musicie zobaczyć kwietnik w szreniawskim parku. Jeszcze wszystkie kwiaty nie zakwitły, a już było przepięknie. Zosi spodobała się kolorowa kora i chodzenie między rabatkami. Konieczna była szybka interwencja, żeby wszystko pozostało w idealnym stanie. Potem poszliśmy dalej w stronę folwarku…

SAM_4211
Uciekajmy…

SAM_4217

Aby dojść do folwarku, minęliśmy pałac i pawilon z saniami, wozami i powozami. Celem naszej wędrówki były oczywiście koniki i muczące krowy, chociaż gęsi, kaczki i kury też okazały się całkiem ciekawe. Po drodze obejrzeliśmy także pracę kołodzieja i kowala. A w oborze mieszkały świnki i prosiaczki, barany i owce, kozy, a nawet pisklaki. Dzieciaki, a zwłaszcza Zosia była w siódmym niebie. Chociaż nie do końca, do pełni szczęścia brakowało balonika…

SAM_4222

Na koniec rozpadało się porządnie. Alunia, który cały spacer przesiedziała grzecznie w wózku zaczęła protestować na widok foli przeciwdeszczowej,  więc postanowiliśmy wracać. Na szczęscie zobaczyliśmy całkiem sporo, przeszliśmy kawał drogi, zmęczyliśmy się  i zgłodnieliśmy.

Lubicie takie wyprawy? Co myślicie o Szreniawie? Festyny odbywają się  raz lub dwa w miesiącu, dokładny kalenarz dostępny na stronie. 15 maja Muzeum zaprasza na  Festyn zielonoświątkowy, 05 czerwca na Festiwal piwa, a 21-22 czerwca odbędzie się Piknik muzyczny.  W soboty wstęp jest bezpłatny. My do Szreniawy wrócimy na pewno. Chcemy zobaczyć więcej ekspozycji stałych i wejść na wieżę – Mauzoleum rodziny Bierbaumów.

SAM_4233
A może pociągiem?
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: