La Feria de Abril – Jarmark w Sewilli.

Kwiecień w pełni, nasza polska wiosna rozkwita. Otacza nas soczysta zieleń, zakwitają drzewa owocowe, pszczoły pracują (poczuliście, usłyszeliście?). Jest pięknie, ale w Sewilli… W Sewilli do niedzieli trwa Jarmark Kwietniowy (La Feria de Abril). Wielka impreza, na której 6 lat temu udało mi się poczuć magię Andaluzji.

IMG_5967Mimo, że w Hiszpanii byłam już kilka miesięcy, niewiele zrozumiałam z tego świętowania, po prostu byłam tam i oglądałam poszczególne stoiska, a raczej tańce, śpiewy i bawiących się mieszkańców Sewilli. Poczułam się jak obserwator podglądający lokalny folklor i na zawsze zakochałam się w tym mieście i tej krainie. Może w przyszłym roku uda nam się tam wrócić? Dziewczynki na pewno wyszalałyby się w wesołym miasteczku, ale co z  żywymi kucykami przy karuzelach? Chyba wolałabym już pojeździć bryczką z brzęczącymi dzwoneczkami…

IMG_5853

Jednak po kolei. Targ został zorganizowany po raz pierwszy w 1848 roku z myślą o pobliskich rolnikach i hodowcach bydła, a przede wszystkim koni. Zgodę na to wydarzenie wydała królowa Izabela, co obrazuje rangę jaką miało w ówczesnych czasach. Dzisiaj śladów, jarmarku próżno szukać, no może w gigantycznym „piekiełku” – karuzelach i diabelskich młynach. Jak wytłumaczyć transformację tej imprezy? Chyba należy jej szukać w duszach Andaluzyjczyków i hiszpańskim temperamencie. Znalazłam następującą wersję przypisującą główną rolę kobiecej ciekawości, która zmotywowała sewiliańskie matki, żony i córki do licznego  przybywania na targ w dorożkach. Namioty, które początkowo chroniły przed słońcem handlarzy, zmieniono na drewniane casetas – „kawiarenki”, w których wszyscy znajomi mogli i mogą  także obecnie, spotkać się razem i świętować. Z radością potańczyć, pośpiewać, pogadać, zjeść coś z apetytem i popić kieliszkiem  lub butelką wina.

IMG_5843

My nie mieliśmy naszej casety, więc mogliśmy tylko patrzeć z zazdrością na integrującą się społeczność Sewilli. Były publiczne „kawiarenki” dla wszystkich, jednak najlepiej bawili się Ci, którzy w swoim gronie obchodzili wielką Ferię de Abril, tańcząc sevillany w odświętnych strojach. Oddychaliśmy, więc tą radością i atmosferą, spacerując w tłumach eleganckich mieszkańców Sewilli. Część z nich zanim dotarła na teren jarmarku, obejrzała korridę siedząc na swojej własnej poduszce. Potem przechodząc przez bramę główną, co roku zbudowaną według innego projektu i uroczyście rozświetloną pierwszej nocy, odszukała swoją casetę i usiadła przy kolacji ze swoją rodziną i sąsiadami. A potem tańce, śpiewy i muzyka. Trzeba tam wrócić, by znów szeroko otworzyć oczy ze zdziwienia, usłyszeć dzwoneczki bryczek i rytm wystukiwany przez kastaniety.

IMG_5968

Szukając historii i sensu wydarzenia skorzystałam ze strony: http://www.andalucia-web.net/feria_abril_sevilla.htm.  Polecam znającym hiszpański, jest też skrót o mieście w języku angielskim i niemieckim.

IMG_5878

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: